Książki z gąszczem bohaterów są z jednej strony często wielowątkowe i fascynujące, z drugiej jednak dla kobiety pracującej czytającej dziennie w biegu po kilka stron stanowią często wyzwanie pamięciowe nie do pokonania. Kto to był? To ten sklepikarz? A ten, to ten blondyn? No nie jest łatwo...
Pamiętam, jak na lekcji polskiego rysowaliśmy diagram zależności rodzinno-towarzyskich bohaterów "Nad Niemnem". Godzinami wysupływaliśmy je z gąszczu opisów przyrody, zawiłości gatunków roślin i lasu innych dygresji wypełniających dzieło Orzeszkowej. Ale diagram otworzył nam oczy na wiele powiązań, których w czasie lektury nie udało nam się w pełni zrozumieć - a więc było warto.
Dziękuję Pani Polonistce, że dała mi odwagę, by przyznawać się do niedoskonałości własnej pamięci i - przede wszystkim - by czytać z piórem w ręku. Umiejętność ta bardzo mi się do dziś przydaje. Aktualnie przedzieram się na przykład przez "Trafny wybór" J. K. Rowling - rozważając notabene, jak szacowna autorka mogła stworzyć coś tak krańcowo odmiennego od serii o Harrym Potterze i wykazać się takim kunsztem konstrukcyjnym, którego w książkach o Czarodzieju moim zdaniem zdecydowanie jej brakowało. No ale tak czy owak - "Trafny wybór" to prawdziwy labirynt postaci, a przy okazji feeria smaczków z angielskiej prowincji. Autorka z finezją wkrada się za pomocą mowy pozornie zależnej w umysły swych licznych bohaterów doskonale oddając niuanse mentalności osób w różnym wieku i z różnych klas społecznych. Moim zdaniem "Trafny wybór" to lektura całkiem warta uwagi - choć mój Kindle aktualnie wygląda następująco:
"Pegaz nie powinien być kuty na wszystkie cztery nogi" S. J. Lec
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rowling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rowling. Pokaż wszystkie posty
piątek, 1 sierpnia 2014
niedziela, 27 lipca 2014
HAPPY END
W "Harrym Potterze" urzekły mnie barwne postaci, wartka akcja i atmosfera tajemniczości. Całkowicie rozczarowało natomiast zakończenie. Podobnie jak "I bohater się obudził" albo "Wszystko to działo się w czyśćcu", tak i zastosowane tutaj (uwaga, spoiler!) "Zabili go i uciekł" nie świadczy moim zdaniem o literackim kunszcie twórcy. Choć wpisuje się w pewnym sensie w trend tak modnych dziś zakończeń otwartych.
Ja finał czarodziejskiej sagi wymyśliłam już w czasie lektury pierwszego tomu - i zdziwiłam się bardzo, gdy moje przewidywania się nie spełniły. Otóż cytowana w tekście przepowiednia mówiła o chłopcu urodzonym pod koniec lipca - bez dokładnej daty. Ergo: mogła odnosić się nie tylko do Harry'ego Pottera (który podobnie jak sama J. K. Rowling przyszedł na świat 31.07), jak i do... Neville'a Longbottoma (30.07.1980). Jakże pouczająca byłaby książka, w której finale okazałoby się, że choć w gruncie rzeczy to Neville był wybrańcem, to jednak Harry pokonał Voldemorta - dzięki determinacji, pewności siebie i wierze w swe możliwości.
W obecnym kształcie "Harry Potter" uczy tego, co gry komputerowe, w których bohater ma kilka żyć: czyli że nawet jeśli się zginie, to potem i tak jak gdyby nigdy nic się zmartwychwstaje - samoczynnie albo dzięki cheatom. A mogła być to książka o tym, że jak się chce, to da się osiągnąć wszystko - i że człowiek jest kowalem swego losu mogącym zmienić nawet przeznaczenie.
Ja finał czarodziejskiej sagi wymyśliłam już w czasie lektury pierwszego tomu - i zdziwiłam się bardzo, gdy moje przewidywania się nie spełniły. Otóż cytowana w tekście przepowiednia mówiła o chłopcu urodzonym pod koniec lipca - bez dokładnej daty. Ergo: mogła odnosić się nie tylko do Harry'ego Pottera (który podobnie jak sama J. K. Rowling przyszedł na świat 31.07), jak i do... Neville'a Longbottoma (30.07.1980). Jakże pouczająca byłaby książka, w której finale okazałoby się, że choć w gruncie rzeczy to Neville był wybrańcem, to jednak Harry pokonał Voldemorta - dzięki determinacji, pewności siebie i wierze w swe możliwości.
W obecnym kształcie "Harry Potter" uczy tego, co gry komputerowe, w których bohater ma kilka żyć: czyli że nawet jeśli się zginie, to potem i tak jak gdyby nigdy nic się zmartwychwstaje - samoczynnie albo dzięki cheatom. A mogła być to książka o tym, że jak się chce, to da się osiągnąć wszystko - i że człowiek jest kowalem swego losu mogącym zmienić nawet przeznaczenie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

